Poczynając od maja, a kończąc w październiku, komary dają się silnie we znaki, zwłaszcza o zachodzie słońca. Psują przyjemność odpoczynku na tarasie czy balkonie, a ich uporczywe brzęczenie przeszkadza spać nawet największym śpiochom.

Komary należą do owadów najbardziej dokuczliwych, których bolesne ukąszenia wywołują swędzenie, bąble, a nawet - u osób bardziej wrażliwych - podwyższenie temperatury ciała. Rozdrapanie zadanej przez nie ranki może spowodować zakażenie.

Komary należą do rzędu muchówek, podrzędu długoczułkich i rodziny owadów komarowych, która liczy 2700 gatunków, z czego w Europie występuje kilkadziesiąt. Komary mają delikatne, smukłe ciało o niewielkich rozmiarach: od 4 do 8 mm, długie nogi i wąskie, pokryte łuseczkami skrzydła.

Samce odżywiają się wyłącznie nektarem i wodą. Mają krótkie kłujki przystosowane do ssania. Samice, przeważającej części gatunków, są krwiopijne i wyposażone w dobrze wykształcone, sterczące do przodu narządy gębowe typu kłująco-ssącego. U wielu gatunków dopiero pierwsze pobranie krwi, choćby tylko jednorazowe, umożliwia samicom produkcję jaj, przy czym ilość pobranej krwi przewyższa często dwu- i trzykrotnie wagę owada. Dorosłe owady żyją na lądzie, natomiast ich larwy w wodzie lub w pobliżu zbiorników wodnych. Jedne gatunki są aktywne w ciągu dnia, inne nocą, wieczorem lub wczesnym rankiem.

Zapłodnienie samic następuje w czasie lotu lub na ziemi. Samica (po pobraniu krwi) składa około 100 jaj na powierzchni wody lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Bardzo ruchliwe larwy i poczwarki rozwijają się w wodzie. Odżywiają się drobnymi cząstkami organicznymi i planktonem.

Owady te można spotkać wszędzie - od tundry po tropikalne lasy. Często też roznoszą zarazki groźnych dla ludzi i zwierząt chorób.

Podobnie jak w przypadku much - założenie na okno siatki/moskitiery zmniejszy praktycznie do zera liczbę wpadających do mieszkania owadów. A jeśli przed wieczorem, na kilka godzin przed udaniem się na spoczynek, sufit pokoju spryskany np. Autanem - można będzie spać zupełnie bezpiecznie i spokojnie.Można też zaopatrzyć się w specjalne urządzenie, wkładane do kontaktu, z płynem zabijającym komary (i inne drobne owady). Jest to bardzo skuteczny i bezpieczny sposób. Są też ultradźwiękowe odstraszacze ale ich skuteczność jest wątpliwa.

Właściciele wczesną wiosną powinni robić przegląd piwnic i strychów. Tam bowiem u sufitu wiszą samice komarów, w ten sposób zimując. Jeśli zostaną zniszczone (najlepiej zebrane i spalone), przynajmniej pierwszy majowy wylęg tych owadów będzie mniej liczny.Walka z komarami polega także na niszczeniu ich larw przez polewanie lub posypywanie zbiorników wodnych preparatami naftowymi i detergentami, na osuszaniu bagien i rozlewisk wszędzie tam, gdzie nie koliduje to z ochroną środowiska. Wskazane jest również częste czyszczenie sadzawek i stawów w miastach i na wsi.

A oto kilka, stosowanych od wielu lat, domowych sposobów zwalczania komarów:

  • kawałek świecy włożyć w mały fajansowy lichtarzyk czy kubeczek i ustawić na środku głębokiego talerza. Nalać 10 łyżek wody, dodać 1 łyżkę formaliny i świecę zapalić. Zwabione jej światełkiem komary topią się w wodzie.
  • w pomieszczeniu zamknąć okna. Nalać na spodeczek trochę terpentyny i wyjść, zamykając drzwi. W ciągu 15-20 min. opary z terpentyny uśpią fruwające w pokoju komary, które opadną na podłogę. Wystarczy potem je tylko zmieść i spalić.
  • na parapetach okien ustawić doniczki z kwitnącą pelargonią lub zawieszać zielone liście pomidorów.
  • w pokojach ustawić spodeczki z plasterkami świeżej cebuli. Części ciała, najbardziej narażone na ukąszenie (twarz, ręce, nogi) posmarować octem, w którym przez 10 min. gotowały się liście orzecha włoskiego. Można też posmarować się roztworem witaminy B, olejkiem anyżowym, goździkowym lub eukaliptusowym. Podobnie "odstraszające" działanie ma też sok z liści bazylii.
  • nad łóżeczkiem dziecinnym można zrobić z tetry lub gazy aptecznej prawdziwą moskitierę, a buzię dziecka posmarować sokiem z liści bazylii. Obok łóżka wieszamy wiązki świeżych konopi, mięty, kwiatów czarnego bzu i piołunu.
  • dobry efekt odstraszający (komary oczywiście) jest po umyciu się szarym mydłem
  • Jak zabić komara aby nie splamić ściany ?

    Często zdarza się, że zabijamy komara siedzącego na ścianie czy suficie. Jeśli komar jest "najedzony" krwista plama na ścianie jest prawie pewna. Ze względu na delikatną budowę ciała tego owada jest to nieukniknione. Możemy właśnie tę delikatność w połączeniu ze stosunkowo małą ruchliwością wykorzystać. Wystarczy zwinąć w kłębek jakąś ścierkę, ręcznik albo część garderoby (bluzka, sweter) i rzucić nim możliwie najsilniej w siedzącego owada. Jego ciało zostanie zgniecione ale na tyle delikatnie że nie pęknie.