Szczury, niewątpliwie należą do najbardziej dokuczliwych i znienawidzonych szkodników dręczących od wieków ludzkość. Straty, jakie ponosimy w związku z ich obecnością w naszym sąsiedztwie są gigantyczne. Zanim jednak dokładniej przyjżymy się ich szkodliwej "działalności" warto powiedzieć parę słów o ich pochodzeniu.

Jest gryzoniem z olbrzymiej gromady myszowatych. Z wielu odmian szczura tylko dwie zamieszkują Europę (również i Polskę). Są to szczury śniade i szczury wędrowne. Hodowane w mieszkaniach i laboratoriach szczury białe są albinotyczną odmianą szczurów śniadych i wędrownych. Wymienione odmiany pochodzą z Azji: śniady - z południowo-wschodniej, wędrowny - z północno-wschodniej.

Są to zwierzęta synantropijne, czyli takie, które muszą żyć w sąsiedztwie człowieka. Okazuje się, że na terenach słabo zaludnionych szczurów nie ma. Nie dziwi to gdyż to człowiek zapewnia (mimowolnie) szczurom schronienie i pożywienie.

Szczury przybyły do Europy zapewne na pokładzie statków handlowych wracających z Azji ale także mogły dostać się tutaj z oddziałami wojska wracającego np, z wypraw krzyżowych a możliwe jest także ich samodzielne przybycie "na piechote". W każdym razie, każdorazowo w historii, pojawienie się ich plagi budziło grozę i lęk. Ludzie dosyć szybko zorientowali się, że wędrujące na zachód stado szczurów jest zapowiedzią wybuchu epidemii. Szczury, przywlekły do Europy nieznane tutaj wcześniej choroby, takie jak dżuma, cholera, czarna ospa, żółtaczka czy tyfus. Nie znano skutecznych metod walki z nimi. Próbowano wywabiać je z miast przy pomocy muzyki i hałasu, wyklinano je z kościelnych ambon, używano różnych talizmanów mających uchronić ludzi przed zarazą. W rzeczywistości, powodem wybuchu epidemii były pchły, które przenosiły zarazki ze szczurów na ludzi, ale wtedy jeszcze nikt nie miał o tym bladego pojęcia.

Szczury przynoszą ludziom także wielkie straty materialne a niekiedy także są powodem katastrof budowlanych czy komunikacyjnych. Znane są przypadki zawalenia się domów, których przyczyną były korytarze, wydrążone przez szczury w fundamentach albo przegryzione przewody paliwowe lub linki sterowe, które doprowadziły do rozbicia samolotu. Częściej jednak, skutki żerowania szczurów nie są tak tragiczne, jednak bardzo często powodują one olbrzymie straty materialne. Ponieważ, podobnie jak wszystkim gryzoniom, szczurom zęby rosną przez cały czas, muszą je systematycznie ścierać. Gryzą beton, cegły, blachę. Szczury przegryzają kable telekominikacyjne i energetyczne, powodując braki prądu i łączności niekiedy w całych dzielnicach lub miastach. Uszkadzją rury wodociągowe, powodując tym zalanie bydynków. Uszkadzją izolację termiczną budynków i rur ciepłowniczych. Niszczą meble, dywany, obuwie, odzież, książki. Wyjadają olbrzymie ilości produktów żywnościowych (jeden szczur w ciągu roku zjada od 18 - 35 kilogramów), a czego nie zjedzą, to zanieczyszczą odchodami.

Szczury zabijają mniejsze, a niepokoją większe zwierzęta gospodarskie. Penetrują kurniki, wyjadają jajka, mordując pisklęta, a często i dorosłe ptaki. Odstraszają od żłobu konie i krowy, gryząc je w nozdrza, gdy same tam akurat żerują. Dostają się do klatek królików i nutrii, gdzie również mordują młode sztuki. Do tego wyjadają zwierzętom paszę a także zanieczyszczają ją odchodami.

Największe straty powodują szczury w rolnictwie. Statystyki mówią, że w Azji 20% zbiorów jest przez nie zjadana. W niektórych krajach jest jeszcze gorzej. Generalnie, im biedniejszy kraj, tym więcej szczurów. Naukowcy podają, że przeciętnie, na jednego mieszkańca naszego globu przypadają 2-3 osobniki. W krajach rozwiniętych stałe ich zwalczanie poprawia do pewnego stopnia sytuację. W krajach biednych, przeludnionych szczurów jest znacznie więcej, co wpływa hamująco na rozwój kraju. Dlaczego więc pozwala się szczurom istnieć i zjadać jedną piątą zbiorów światowych? Czy nie ma na nie sposobu?

Ludzkość od wieków walczy z tymi szkodnikami wszelkimi możliwymi sposobami. W starożytnym Egipcie znano juz różnego rodzaju trutki na szczury, jednak, gdy wiele wieków później dotarły one do Europy nikt o tym nie wiedział - zainteresowanie kulturami antycznymi było w średniowieczu nikłe a rozwój nauk przyrodniczych miał dopiero nastąpić kilka wieków później.

Szczur jest przeciwnikiem bardzo trudnym. Sprytny, odważny, inteligentny, ostrożny, dobrze przystosowuje się do każdych warunków, odznacza się niebywałą siłą rozrodczą i zdolnością uodparniania się na działanie trucizn - skutecznie opiera się zamachom na swoje istnienie.

Na całym świecie naukowcy pracują nad wynalezieniem skutecznych środków deratyzacyjnych, o coraz to innym składzie chemicznym, gdyż zazwyczaj już trzecie pokolenie szczurów jest uodpornione na znaną sobie truciznę. Wrodzona im ostrożność powoduje, że nie znany pokarm próbuje tylko jeden szczur z rodziny. Gdy padnie, nawet po kilku godzinach, szczury bezbłędnie kojarzą to z pokarmem i nie tykajką trutki, nawet gdy jest w najbardziej smakowitym opakowaniu. Oparły się nawet bombie atomowej! Gdy po próbach z nowym rodzajem bomby, na wysepki atolu Eniwetok weszli naukowcy, stwierdzili, że żyją tylko szczury. Wytrzymały wybuch i opady pyłów radioaktywnych, czuły się dobrze, a ich potomstwo było zupełnie zdrowe. Ta odporność, w połączeniu z innymi cechami szczura, budzi jednocześnie podziw dla matki-natury i przerażenie, że mamy do czynienia z przeciwnikiem nie do pokonania.

"Szczuroszczelne" budownictwo, racjonalna gospodarka odpadami i śmieciami oraz stale powtarzane deratyzacje pomagają skutecznie bronić się przed tymi szkodnikami. Są to jednak sposoby kosztowne, na które mogą pozwolić sobie tylko bogate kraje. Nie można przecież burzyć starych domów, jeśli nie ma możliwości przeniesienia mieszkańców do nowych, "szczuroszczelnych" budynków. Nie wystarczy też odszczurzenie jednego gospodarstwa, plantacji, magazynu czy odcinka sieci kanałów. Deratyzacja, aby była skuteczna, musi być przeprowadzana równocześnie na dużym obszarze. Taka akcja jest bardzo kosztowna. Specjaliści z FAO obliczyli, że koszt oczyszczenia ze szczurów 1 hektara wynosi około 2 dolary. Spróbujmy to obliczyć na przykładzie obszaru Indii, zakładając, że taka akcja powinna być przeprowadzana 2-3 razy w ciągu roku. Okazuje się, że koszt takiego zabiegu jest niemożliwy do przyjęcia w kraju o przeludnionych, głodujących miastach, pozbawionych często kanalizacji, a do tego skrępowanym przepisami religijnymi.

W Polsce akcje odszczurzania miejsc publicznych, zakładów przemysłu spożywczego i osiedli mieszkaniowych przeprowadzają terenowe zakłady dezynfekcji, dezynsekcji i deratyzacji na zlecenie zainteresowanej instytucji lub na polecenie służb sanitarno-epidemiologicznych. Przedstawiciele Państwowej Inspekcji Sanitarno-Epidemiologicznej mają prawo wejścia na teren każdego zakładu i mieszkania, w celu skontrolowania warunków sanitarnych, mają też prawo zamknąć placówkę, której działałność wiąże się z wydawaniem lub produkowaniem żywności, a także zarządzić przymusową deratyzację lub dezynsekcję w mieszkaniu prywatnym.