Wścieklizna - to choroba zakaźna. Wywołuje ją zarazek. Człowiek ulega zakażeniu najczęściej wskutek ugryzienia przez zwierzę chore na wściekliznę, w Polsce najczęściej przez psa lub kota, a ostatnio coraz częściej przez dzikie zwierzęta, jak lisy czy wilki. Zarazek wścieklizny znajduje się w ślinie zwierząt chorych już na 10 dni przed objawami choroby. Właściciele psa stwierdzają zmianę w jego usposobieniu na kilka dni przed wystąpieniem wyraźnych objawów wścieklizny. Nie zawsze jednak zdają sobie sprawę z tego, że u psa rozwija się ta choroba. Pies dotychczas miły, towarzyski, nagle staje się smutny, przestaje jeść, a przede wszystkim pić (wścieklizna nazywa się inaczej wodowstrętem), unika słońca, chowa się w cień, głos psa staje się zachrypnięty i szczególnie na ten objaw zaczynają zwracać uwagę domownicy. W okresie rozwiniętej już choroby pies jest niespokojny, ma napady podniecenia, jeśli jest uwiązany na łańcuchu - zrywa go i ucieka. Po drodze kąsa nie tylko ludzi, ale i zwierzęta. W czasie rozwiniętej choroby wzrok psa jest błędny, z pyska ścieka mu piana, ogon ma spuszczony, sierść zjeżoną, a w mniej więcej 5 dni później pies ginie z powodu porażenia - paraliżu.

Okres wylęgania się wścieklizny, to jest czas, jaki upływa od zakażenia do ujawnienia się choroby, jest różny, może trwać u zwierząt od 15 do 120 dni. Tak różna długość okresu wylęgania zależy od takich czynników, jak miejsce ukąszenia (im bliżej głowy, tym okres wylęgania krótszy), rozległość rany, liczba zarazków, które przez nią wniknęły, oraz od wielu nie znanych bliżej czynników. Wścieklizna jest chorobą śmiertelną, możemy jej jednak zapobiegać przez szczepienie ochronne, które powinno się przeprowadzać w każdym przypadku pogryzienia przez nieznanego psa czy inne zwierzę, a szczególnie jeśli wiadomo, że zwierzę to było wściekłe. Niestety, ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, co grozi osobie pogryzionej przez nieznajomego psa. Nieraz trzeba użyć wszelkich dostępnych środków, aby odnaleźć pokąsanego.

Szczepienie trzeba rozpocząć możliwie jak najprędzej, bo do uzyskania odporności na wściekliznę potrzeba trochę czasu, a czasami choroba może się rozwinąć bardzo szybko, np. jeśli chory był ukąszony w głowę. Szczepionkę wstrzykuje się w brzuch lub rękę. W czasie szczepienia należy unikać wszelkich wysiłków umysłowych i fizycznych - dlatego też nie jest wskazane, aby osoba pokąsana chodziła piechotą do punktu szczepień. Odporność po szczepieniu nie jest długotrwała, dlatego w przypadku ponownego pokąsania przez wściekłego psa lub podejrzanego o wściekliznę - szczepimy ofiarę po raz drugi.

W grudniu 1973 roku do jednego ze szpitali powiatowych ówczesnego województwa warszawskiego przyjęto 13-letniego chłopca z objawami dużego podniecenia i trudności przy połykaniu płynów. Rodzice wypytywani o to, czy chłopca nie pokąsał jakiś pies lub inne zwierzę, kategorycznie zaprzeczyli. Dopiero kolega chłopca opowiedział swemu ojcu, że chłopiec został we wrześniu pokąsany przez lisa, którego chłopiec wraz z ojcem upolowali we własnym obejściu. Równocześnie został pokąsany pies, który jednak, ponieważ był szczepiony przeciw wściekliźnie, nie zachorował. U odkopanego lisa stwierdzono wściekliznę. Dla wszystkich powinno być to przestrogą, że jeżeli w sąsiedztwie obejść ludzkich znajduje się lis, którego bez trudu można upolować, jest to dowodem, że lis był chory, i prawdopodobnie na wściekliznę. Dotyczy to również saren a nawet wiewiórek !

W przypadkach pokąsania przez psa wściekłego lub podejrzanego o wściekliznę musimy opatrzyć rany w sposób typowy (używając sterylnej gazy, a z braku takowej świeżo wyprasowanego płótna) i udać się do lekarza, który się dalej zajmie pokąsanym - opatrzy ranę i przeprowadzi szczepienie.

Bardzo ważne jest również odpowiednie zajęcie się psem. Psa nie wolno i nie należy zabijać (chyba że objawy wścieklizny są już wyraźne) - należy go poddać skrupulatnej obserwacji. Jeżeli pies przeżyje 10-15 dni od ukąszenia człowieka, to jest to dowodem, że nie choruje na wściekliznę i można wtedy przerwać szczepienie. Niestety, zwykle dzieje się inaczej - zabija się psa i oddaje się jego głowę do badania. Na podstawie tego badania nie zawsze można ustalić, czy zwierzę było wściekłe. Tylko obserwowanie psa przez okres 2 tygodni pozwala ustalić dokładnie, czy pies jest chory. We wszystkich tych przypadkach, kiedy nie znamy dalszego losu psa (który po ugryzieniu uciekł), albo jeżeli osoba pokąsana została przez kota, lisa czy wilka - szczepienie należy przeprowadzić.

Pamiętając o tym, że psy są najczęstszym źródłem wścieklizny - staramy się zwalczać tę chorobę przez ich szczepienie. Dlatego też należy wszystkie psy regularnie poddawać szczepieniu (jest to z resztą ustawowy obowiązek właścicieli).

Tępienie bezpańskich psów i kotów też sprzyja zmniejszeniu liczby zachorowań na wściekliznę. Zwierzęta domowe, które zostały pogryzione przez wściekłe zwierzęta, szczepimy albo zabijamy, zależnie od zaleceń lekarza weterynarii.

Nie tylko pokąsanie przez wściekłego psa jest niebezpieczne. Groźne jest każde pokąsanie przez psa, a zwłaszcza przez buldoga. Powstaje wtedy bowiem rana szarpana, o nierównych brzegach, źle gojąca się z powodu zakażenia przez bakterie stale znajdujące się w pysku psa. Rana powstała wskutek pokąsania przez psa musi być opatrzona przez lekarza.